Kadra w składzie osób 4:
Komendant warsztatów pwd. Hanna Urbańczyk
z-ca komendanta pwd. Anna „FiFFi” Smolarska
instruktor programowy phm. Piotr „Łoś” Grabowski
instruktor programowy pwd. Wiktor Luzarowski
podjęła wszelkie starania, żeby było dobrze. Jak wyszło? Oceniliście sami podczas wypełnienia ankiety. Oto jej wyniki:
Zakwaterowanie:
50% – bardzo dobre,
33% – dobre,
17% – średnie
Wyżywienie:
41% – bardzo dobre
41% – dobre
18% – średnie
Organizacja:
58% – bardzo dobra
42% – dobra
Postawa kadry:
83% – bardzo dobra
17% – dobra
Co najbardziej podobało mi się na warsztatach i dlaczego?
- „Praca roczna drużyny”. Ogólnie plan i pomysł na warsztaty były dobre
- Zajęcia i spanie
- Najbardziej podobały mi się zajęcia o kreatywności i o roli lidera. Było ciekawie i zabawnie przeprowadzone.
- Najbardziej podobał mi się sąd, a także zajęcia „Być wędrownikiem” ponieważ były ciekawie poprowadzone
- Najbardziej podobały mi się zajęcia z dh. Hanną, ponieważ było dużo ciekawych zajęć, dużo ruchu („Budowanie grupy”)
- Zajęcia „Budowanie grupy, rola lidera”. Mają przydatność podczas tworzenia drużyny
- Zajęcia dotyczące rozpisania próby wędrowniczej – było one naprawdę przydatne i ciekawie prowadzone.
- Zajęcia – ponieważ zaciekawiły mnie
- Zwierzątka („Być wędrownikiem”)
- Gra „Praca roczna drużyny”
- Zajęcia były różnorodne, nie siedzieliśmy ciągle w jednym miejscu, każde zajęcia były z kimś innym.
Co najmniej podobało mi się i dlaczego?
- Czas przeprowadzenia sądu – w ogóle po co on? Na warsztatach było ok. 30% wędrowników Harcerze starsi mają jeszcze czas, żeby zapoznać się z tą formą.
- Brak łóżek lub materacy
- Gra dyskusyjna
- Najmniej podobały mi się zajęcia z finansów, co nie było winą prowadzącego, lecz tematyki
- Temat „Być wędrownikiem” ponieważ mnie to nie dotyczyło
- Zajęcia „Organizacja biwaku”, ponieważ byłam śpiąca i zmęczona
- Adam gadał całą noc
- wstawanie rano (x2)
- Mały poślizg zepsuł harmonogram całego dnia
Jak było naprawdę? Prześledzimy krok po kroku, co ciekawego się u nas działo.
DZIEŃ PRZED UPŁYWEM TERMINU ZGŁOSZEŃ…
-ilu mamy uczestników…?
- termin zgłoszeń mija jutro, ale póki co mamy niepełne 10…
- to niedobrze…
W OSTATECZNYM DNIU ZGŁOSZEŃ…
- jupi! Mamy 10
DZIEŃ PRZED WYJAZDEM..
- liczba uczestników gwałtownie wzrosła do.. 13! Nie żeby nas to nie cieszyło, ale obowiązkowość naszej młodej kadry jest zatrważająca..
PIĄTEK
Dzień jak co dzień, przynajmniej dla większości. Dla kadry: jeszcze to, jeszcze tamto. To się dopracuje w nocy… nie ma herbaty? Aaa! lekkie zamieszanie, ale nie wydarzyło się nic, czego nie dałoby się ogarnąć. Nerwowy telefon od jednego z uczestników:
- o której to się tak właściwie zaczyna…?
-yy chyba o 16.. tak.. od 16 jest zakwaterowanie..
Pierwsze zajęcia zaczęły się już o 17:00. Dh. Ela wymęczyła nas (Was, bo ja byłam wtedy… „dopracowywać zajęcia” nad Sołą… ). Tańce, hulanki, swawole. Dużo śmiechu i skakania. W końcu to były Tańce Integracyjne. Po dwóch godzinach integracji wszyscy mieli serdecznie dość wysiłku fizycznego, ale podczas smakowitej kolacji integrowaliśmy się dalej. Apel – na apelu dh Luz i dh. Sebastian otrzymali sprawności dziwne przyznane przez Komisję Sprawności Dziwnych przy 312 nDW WooC.E.T.
Wieczorem przygotowanie do kominka w nowej formie „ogniopoglądobrania” . nauczyliśmy się składać mundury – taaak, nie wszyscy umieli! Potem wielce oczekiwany kominek, którego tematem był Osobisty Przykład Instruktora. Jak wypadł? Część pierwsza znakomita, część druga? Może nie była do końca porażką, ale przy braku współpracy instruktorów, którzy zamiast dawać przykład, sypali hasłami wyprowadzającymi prowadzącego z równowagi, nie można było spodziewać się oczekiwanego efektu.
Nocna wędrówka w poszukiwaniu gwiezdnego pyłu niestety nie przyniosła nikomu spełnienia marzeń. Nie widzieliśmy żadnej spadającej gwiazdy…
SOBOTA
Ciekawa pobudka – muzyka zagrzewająca do dalszego działania. Śniadanie i zajęcia. Mała obsuwa z programem, wynikająca z przyczyn losowych. No zdarza się, przecież to nie koniec świata. Lekka zmiana harmonogramu nie wpłynęła na jakość prowadzenia zajęć więc nie wiem, czemu ktoś miał zażalenia Tematy zajęć dostosowane do potrzeb młodej kadry, pomijając może warsztaty z wędrownictwa, na których dobrze bawiła się tylko część. Dlaczego? Niestety zbyt młody wiek części uczestników sprawił, że temat zajęć ich po prostu nie dotyczył. Nasze niedopatrzenie. Przepraszamy. Chociaż chyba i tak każdy powie, że dh. Łukasz w roli wędrownika otwierającego próbę na naramiennik był co najmniej CIEKAWY
Wieczorem wielka chwila: sąd nad problemem. Każdy losował rolę i musiał wcielić się w wylosowaną postać. Zadanie trudne, ale nasi uczestnicy poradzili sobie znakomicie. Strona oskarżona zaskoczyła swoimi argumentami nawet Sąd Najwyższy i tutaj należy się pokłon osobom, które na coś takiego wpadły: dh Sebastian jako oskarżony, druhowie Luz, Kamil, Rafał jako świadkowie, nasza droga Pani Mecenas dh. Edytka i kadra pomocnicza: dh. Fi i dh Wiktor. Sąd nad problemem nieoficjalnie oceniony jako niesprawiedliwy. Dlaczego? Mimo świetnej argumentacji strony oskarżonej sąd uznał oskarżonego za winnego. Kadrę rozbawił zasłyszany przypadkiem wśród uczestników tekst „Ekspert był bardziej bezstronny niż sędzia…” – coś w tym było.
NIEDZIELA
Każdy po dwóch nieprzespanych w pełni nocach był zmęczony i aktywność na zajęciach ograniczył do minimum, mimo to zajęcia wyszły ciekawie. Zasługa prowadzących zajęcia
Apel kończący przyniósł kilka prezentów: zaświadczenie o udziale w zajęciach, pamiątkę do munduru i czerwoną różę – która była symbolem tych warsztatów. Prócz materialnych dóbr każdy zyskał wiedzę i trochę zapału do dalszej pracy, a przynajmniej taką nadzieję miała kadra.
Kolejny raz udowodniliśmy, że mimo młodego wieku i braku doświadczenia jesteśmy zgranym i całkiem przyzwoitym hufcem. Podziękowania uczestnikom za udział – z przyczyn wiadomych – nie mają sensu(po prostu by się nie odbyły). Podziękować chcemy Wam za aktywną postawę i chęć wykazaną na zajęciach. Dziękujemy za zrozumienie i wyrozumiałość, za nieprzerwanie dobry humor i subordynację (lekko naciąganą.. ).
Dziękujemy prowadzącym za przygotowanie zajęć i pozytywną postawę, która zachęcała do aktywności. W szczególności dziękujemy druhnom i druhom spoza naszego Hufca:
z Referatu Wędrowniczego Chorągwi Krakowskiej:
- phm. Emilii Owoc
- phm. Małgorzacie Kluszczyńskiej
- hm. Tomaszowi Owoc
pwd. Wiktorowi Luzarowskiemu z Hufca Oświęcim.
Na koniec można dodać cichą sugestię z zaproszeniem na kolejną formę kształceniową, która odbędzie się na przełomie października i listopada. Do zobaczenia więc
pwd. Fi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz